zima na krecie

Zima na Krecie

Zima na Krecie potrafi zaskoczyć. Wiem to zwłaszcza teraz, kiedy mam okazję przeżyć ją drugi raz. Większości osób wyspa kojarzy się z upalną pogodą, ciągłym słońcem, pięknymi plażami, krystalicznie czystym i ciepłym morzem, ogólnie – wakacjami. Nie każdy może być tutaj w te zimniejsze miesiące. Niektóre osoby są zaskoczone, że jest tutaj śnieg. Okej, przyznam, że sama byłam, gdy zobaczyłam go u siebie w ogródku. Niemniej jednak uważam, że warto spędzić tu trochę czasu poza sezonem. Poniżej kilka moich obserwacji na temat tego, jak wygląda Kreta zimą.

Pogoda na Krecie zimą

Moja pierwsza zima na Krecie nie była łaskawa. Muszę przyznać, że w ogóle się jej nie spodziewałam. Byłam świadoma tego, że będzie zimniej, ale nie aż tak. Nie przygotowałam się na okropne ulewy, całodniowe burze, okropny wiatr, przerwy w dostawie prądu, chłód przeszywający do szpiku kości i zalane mieszkanie. Czasami miałam już psychicznie dość i na poważnie rozważałam powrót do Polski. Czarę goryczy przerwała kaskada wody na schodach w domu, która obudziła nas o 4 rano. Do tego doszła urwana przez wiatr rura od bojlera. Zima na Krecie uświadomiła mi, ile szczęścia może przynieść jeden słoneczny dzień. Wizja tego, że gdzieś tam za 5 dni będzie trochę cieplej naprawdę potrafiła podtrzymać mnie na duchu. Było to niemal święto. Mogliśmy pójść na spacer, wypić kawę na zewnątrz, przewietrzyć mieszkanie i w końcu zrobić pranie – nie sądziłam, że to ostatnie da mi tyle radości.

Druga zima na Krecie miała nie być dla mnie taka straszna. Postanowiłam się do niej przygotować fizycznie, ale przede wszystkim psychicznie. Spakowałam grube swetry, ciepłe buty (w zeszłym roku biegałam po Chanii, żeby jakieś kupić), płaszcze, kurtki, bieliznę termiczną i koce. Wiedziałam, że będzie zimno i okropnie, ale potrwa to tylko chwilę. Zresztą, przed nadejściem zimy miałam nacieszyć się słońcem i wycieczkami. Przecież w zeszłym roku jeszcze w grudniu kąpałam się w morzu.

W moim doskonałym planie przygotowywania się na kreteńską zimę nie wzięłam pod uwagę tylko jednej rzeczy – że tym razem przyjdzie ona dwa miesiące wcześniej. Przyjechałam tu w październiku, jest początek grudnia, a ciepłe dni mogę policzyć na palcach jednej ręki. W morzu kąpałam się dwa razy, byłam na dwóch wycieczkach, parę razy zalało mi mieszkanie i samochód. Spływająca z góry woda wyrządziła wiele szkód. W innej części wyspy były takie powodzie, że od samego oglądania zdjęć pękało serce. Boję się to napisać, ale pogoda na kolejne zimowe tygodnie zapowiada się zdecydowanie lepiej i mam nadzieję, że tak zostanie.

zima na krecie

deszczowa kreta

Mieszkanie na Krecie na zimę

Zima na Krecie to dobry czas, żeby znaleźć naprawdę tani dom lub mieszkanie. Poruszałam już ten temat w innym wpisie. Wspomnę tylko, że to naprawdę ważne, aby było w nim jakiekolwiek ogrzewanie i woda podgrzewana elektrycznie. Warto sprawdzić też szczelność okien, a progi drzwi zabezpieczyć folią. Do tego koce, dywaniki, ciepła piżama, filmy, książki, a cała reszta pójdzie gładko.

Każdy, kto był na Krecie zimą, potwierdzi, że często w mieszkaniu jest chłodniej niż na zewnątrz. Ja za każdym razem przeżywałam to zaskoczenie, kiedy wychodziłam poubierana w swetry i szaliki, a po chwili okazywało się, że zdecydowanie mam przynajmniej jedną warstwę za dużo. Teraz mam nową taktykę – najpierw wychodzę na taras i sprawdzam, czy moje odczucia temperatury są zgodne z rzeczywistością.

zima na krecie

Co można robić na Krecie zimą?

Jest wiele możliwości dotyczących tego, co można robić na Krecie zimą. W zeszłym roku każdy wolny i słoneczny dzień przeznaczaliśmy na wycieczki. Udało nam się zwiedzić naprawdę dużo miejsc. Pustych i dzikich – a przynajmniej pozbawionych całej turystycznej otoczki. Do tych, które wspominam najlepiej mogę zaliczyć Balos, Ierapetrę, Falassarnę, Mesklę, Tertsę. Ich piękno i ta gwałtowność żywiołów są nie do opisania. Patrząc na nie chyba nawet nie wypada nic mówić. Trzeba je po prostu przeżywać.

Na Krecie zimą można też odkrywać wyspę z góry. My nie zdecydowaliśmy się na turystykę górską zimą. Mamy na to za małe doświadczenie. Niemniej jednak takie możliwości są i to całkiem spore. W Internecie można znaleźć sporo stron internetowych na ten temat i grup na Facebooku, które zrzeszają ludzi chodzących po górach na Krecie.

Zima na Krecie to idealny czas, aby nieco podpatrzeć życie mieszkańców. Wszystko zwalnia i wydaje się być leniwe. Nikt się nie spieszy, każdy ma czas na kawę, o czym świadczą pełne kawiarnie. To w mieście. Na wsi jest czas zbierania oliwek. Wszędzie czuć ich zapach. Niekiedy tak intensywny, że aż pikantny. Kreteńczycy naprawdę ciężko pracują, ale przy tym potrafią się dobrze bawić. Od paru dni słyszę pod oknem greckie rytmy. Nie przeszkadza nawet brak radia, bo sąsiad zna wszystkie piosenki na pamięć. Od razu jest jakoś tak weselej.

Moja druga zima na Krecie upływa pod znakiem lockdownu. Nie za bardzo możemy wychodzić z domu bez powodu, dlatego wycieczki odpadają. W lepszą pogodę kręcimy się po okolicy. Trochę zaczynam już czuć się z tym źle, ale z drugiej strony mam czas, aby uczyć się greckiej kuchni. Jestem jej absolutną fanką i na pewno jeszcze o tym napiszę. Gotuję też dużo typowo polskich dań, co nie zawsze jest łatwe przy braku niektórych składników. Miałam nawet okazję nauczyć Dymitrę, od której wynajmujemy dom, jak zrobić pierniczki na święta. Przez resztę czasu podróżuję po Google Maps i wymyślam wycieczki na wiosnę. Będzie dobrze.

zima na krecie

Related Posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *